Itachi&Sasuke – Sasek_U

Dobra, dobra wiem, że miesiąc minął xD Ale to nie moja winą ^^ Chyba :D Nie no, nie będę owijała w bawełnę… Zapraszam na nową notkę :)

Zamówienie Sasek_U !—————————————————————————–

http://www.youtube.com/watch?v=cZjoMDC4xf8 – włączyć przed czytaniem. Dziękuje :*

Itachi&Sasuke

Nocne niebo pokryte było ciemnymi chmurami, z których lał deszcz. Nie było gwiazd i księżyca, które zawsze ciekawsko podglądały w nocy. Ale zamiast nich, co chwila błyskawice oświetlały powierzchnię chmur.

Charakterystyczny dźwięk uderzającej o siebie stali, dawał pewność, że ktoś w tę pochmurną noc ze sobą walczył. Deszcz lał dając życiodajny płyn, potrzebny dla wszystkich. Chłodne krople moczyły wszystko, co było możliwe. I znów dźwięk stali, a po tym piorun i huk.

Dwóch młodych mężczyzn walczyło ze sobą. Jeden z nich walczył kataną, a drugi kunai’em. Widać było, że mężczyzna, który walczył nożem był starszy. Jego czarny płaszcz, ozdabiały czerwone chmurki, lecz gdzieniegdzie peleryna była podarta i brudna. Ubranie nie przeszkadzało mu w poruszaniu, chodź przylegało do niego, można nawet rzec, że mu to pomagało. Drugi chłopak walczący kataną miał na sobie podarta białą koszulę i granatowe spodenki, gdzie w pasie ubrania zostały podtrzymane grubym, fioletowym pasem. Jego rzeczy również przylegały do jego ciała, ale tak samo jak u wyższego chłopaka nie przeszkadzało mu to.

I znów dźwięk ocierających się o siebie ostrzy.

Ich czarne, mokre włosy przyklejone do policzków i wpadające do oczy, co chwila były “odganiane” przez właścicieli. Obaj mieli również bladą skórę, można by ich pomylić z posągami, gdyby się nie poruszali. Oczy jednego i drugiego były czarne. Dwa głębokie tunele bez końca, co chwila błyszczały pogardą, złością i dziwnym zachwytem.

Dźwięk stali i szyderczy dźwięk jednego z mężczyzn.

- Czego się śmiejesz? – Wykrzyczał niższy chłopak, gdy odskoczyli od siebie. Widać było, że długo nie pociągnie tej walki, gdyż był już na skraju wyczerpania.

- Zmarnowałeś prawię całą czakrę, ledwie stoisz na nogach. I niby ty chcesz mnie pokonać? – Zaśmiał się otwarcie.

- Przestań się szczerzyć! Pokonam cię za wszelką cenę! – Mówiąc to chwycił się za prawy nadgarstek i zaczął kumulować czakrę. Wiedział, że to będzie ostatnie uderzenie i nie chciał spudłować. Niebieska energia zaczynała przekształcać się w błyskawicę. Patrząc na to można by rzec, że chłopak “ujarzmił” piorun.

Starszy z barci zapatrzył się na swojego wroga, a jego kąciki ust, co chwila podnosiły się do góry.

Błysk pioruna, który oświetlił chmurne niebo i huk. Był to znak do ruszenia na wyższego mężczyznę. Dźwięk uderzenia o coś było słychać w promieniu dwóch kilometrów.

- Sasuke, powinieneś po ćwiczyć celność. – Ciepły oddech przy uchu chłopaka wywołał u niego dziwny dreszcz. Opadł bezwładnie na kolana i spojrzał przed siebie. Stał tam ogromny kamień z dziurą. Niedowierzanie jak i złość malowały się na przystojniej twarzy. – I widzisz kyodai, mówiłem ci, że nie masz szans. Może i zabiłeś Orochimaru, który jak widać nauczył cię czegoś, lecz ja zawsze będę twoim starszym, silnym aniki – Śmiech przy uchu. – A teraz moja zapłata….

Przeraźliwy krzyk wypełnił ciemny pokój. Usiadł gwałtownie na łóżku powodując mroczki przed oczami. Pot lał się niemiłosiernie z bladego ciała. Serce uderzało szybciej i mocniej, klatka piersiowa unosiła się gwałtownie. Ciemne włosy przyklejone do policzków, rozszerzone oczy, otwarte usta, które łapczywie łapały tlen. Nieprzytomnie ślepia spojrzały przez okno. Burza i błyski były identyczne jak wtedy. Opadł bezwładnie na łóżko, a jego oczy wypełniły się łzami. Nienawidził koszmarów, które były jego rzeczywistością. Za każdym razem wciskały się w jego umysł, pokazując obrazy i zdarzenia, o których chciał zapomnieć. Sasuke skulił się w kłębek, zakrywając się kołdrą. Przymknął powieki i zobaczył bladą twarz, podobną do niego, lecz bardziej mroczniejszą. Wzdrygał się i otworzył czarne oczy. Nie chciał widzieć go! Już nigdy, nie chciał, lecz jego prośby również nigdy nie zostaną spełnione jak i wysłuchane. Patrzył na biały sufit i próbował zapomnieć swoją klęskę. Po kilku minutach zasnął, pogrążając się znów w szarej rzeczywistości, jakimi są koszmary.

Promienie słońca zaczęły drażnić zamknięte powieki. Chłopak przewrócił się na drugi bok chcąc dalej spać, lecz nie było mu to dane, gdyż ktoś wszedł do pokoju.

- Sasuke! Wstawaj. Czas coś zjeść! – Usłyszał melodyjny głos. Leniwie otworzył oczy i usiadł na łóżku. Spojrzał na kręcącą się osobę i bezgłośnie westchnął. Był zmęczony, ponieważ w nocy, co chwila budził się ze swoich snów, które nie pozwalały mu spokojnie zasnąć. – Wyglądasz okropnie. Zjedz śniadanie, a na pewno nabierzesz sił. – Postawił przed czarnowłosym tacę z jedzeniem i wyszedł z pokoju.

- Dlaczego? – Zapytał się sam siebie brunet. Nie wiedział. Nie znał odpowiedzi. I zapewne nigdy nie będzie jej znał. Był zdziwiony, że przez te trzy dni Naruto się nim opiekuje. Nie wiedział jak on go znalazł, gdy przegrał walkę z Itachim. Nie wiedział gdzie udał się jego brat. Ale był pewien jednego. ON przyjdzie i to zapewne w najbliższym czasie. Bał się tego, bał tak samo jak wtedy, gdy spojrzał kiedyś na swoich martwych rodziców, przy których stał jego oniichan z zakrwawioną kataną. Nie chciał, nie chciał znów czuć tego bólu, który rozrywał jak i teraz rozrywa jego duszę, serce i umysł. Potrząsnął głową chcąc wyrzucić zbędne dla niego myśli. Spojrzał najedzenie i lekko się uśmiechnął.

Zjadłszy śniadanie, położył pustą tacę na szafkę nocną i położył się. Kiedy to zrobił do pokoju wszedł Naruto i uśmiechnął się do niego. Zabrał tacę i chcąc już wyjść ze sypialni zatrzymał się, gdy usłyszał niewyraźne słowa:

- Dla.. Dlaczego ja tu jestem? Dla.. Dla..czego…- Sasuke nie dokończył swoich pytań, gdyż przerwał mu blondyn, który spojrzał na niego smutno.

- Później Sasuke, dobrze? Teraz ja.. Ja.. Mam coś innego na głowie. – Uśmiechnął się. – Ty odpoczywaj i regeneruj siły. – I wyszedł z pokoju.

Czarnowłosy po chwili stał i spojrzał przez okno. Promienie słoneczne oświetlały wszystko, a roześmiani ludzie chodzili tu i tam. Wiedział, że znajduje się w domu Uzumakiego. Kiedy chciał odejść od okna, mignął mu blond czupryna? Przyjrzał się uważniej i zobaczył jak Naruto obejmuje zarumienioną, Sakurę. Widać było, po ich twarzach, że są szczęśliwi. Zdziwił się trochę, gdy różowo-włosa nieśmiało pocałowała blondyna. Myślał, że ona zawsze będzie szalała na jego punkcie i nie zwracała głowy dla Naruto. Westchnął gdyż wiedział, że tu on nie pasuje. Nie będę jak dawniej. Każdy przez te pięć lat jego nieobecność zmądrzał i wydoroślał i znalazł swoją drugą połówkę i oddanych przyjaciół. Wiedział, że nie może tu zostać.

Poszedł do krzesła, na którym były położone ubrania i jego katana. Ubrał się i pościelił łóżko. Wyjął z jakiejś szuflady kartkę i położył ją na biurko, gdzie stało pióro i czarny atrament. Zaczął kreślić coś na papierze by po chwili z zadowoloną miną przeczytać to głośno:

- Arigatou Naruto za wszystko. Nie pasuje tutaj i ty sam o tym doskonale wiesz. Nie szukaj mnie jak kiedyś. Będę szczęśliwy, kiedy ułożysz sobie życie i zapomnisz o mnie. Jeszcze raz bardzo dziękuje. Sasuke. – Położył liścik na szafce nocnej, wziął swoją katanę i wyszedł z mieszkania Uzukamiego.

Leniwie zaczął maszerować do swojej posiadłości, żeby wziąć, co potrzebne i wyemigrować z Konohy. Słyszał, co chwila obelgi rzucane w swoją stronę, lecz nie przejmował się nimi. Szedł dumnie z podniesioną głową. Kiedy doszedł do posiadłości Uchihów, otworzył drzwi kluczem, który był ukryty i wszedł do środka. Zdziwił się, gdy zobaczył porządek, a nie kurz, bród i pajęczyny. Uśmiechnął się i zamknął drzwi. Wszedł po schodach na pierwsze piętro gdzie znajdował się jego pokój. Kiedy był już w środku pomieszczenia uśmiechnął się znów. Tu również było czysto, ale Sasuke wiedział, że osoba sprzątająca nie dotykała jego rzeczy. Rozebrał się i poszedł do łazienki. Przygotował sobie kąpiel i zanurzył się w ciepłej wodzie, która rozluźniła jego wszystkie mięśnie. Rozmyślał długo o tym, co się stało i stanie. Z wyczerpania już wszystkich sił zasnął w wannie.

Obudził go hałas. Nie wiedział skąd pochodził jak i również nie wiedział ile spał. Wyszedł już z zimnej wody i opasał się ręcznikiem. Wyszedł z łazienki i od razu zauważył, że panowała ciemność. Tylko księżyc i miliony gwiazd oświetlały łóżko. Położył się na łóżku i przeciągnął się jak duży kocur, mrucząc przy tym.

- No, no Sasuke.. Może zamiast postaci ludzkiej, powinieneś być kotem. – Usłyszał głos dochodzący z fotela. Usiadł gwałtownie na łóżku i spojrzał w tamtą stronę, lecz nic nie mógł zobaczyć.

- Kim jesteś? – Zapytał spokojnie chodź w środku bał się, gdyż jeszcze nie odzyskał sił po kilkudniowej walce z Itachim. Wzdrygał się, kiedy to sobie przypomniał.

Owa postać siedząca na fotelu uśmiechnęła się i wstała kierując się do czarnowłosego.

- Odpowiadaj! Nie nauczyli cię kultury? – Chciał, żeby jego głos brzmiał zimno, lecz jakiś dziwny strach nie pozwalał na to, co spowodowało, że głos mu drżał.

- Och! Sasuke! Nieładnie tak się odzywać do swojego pana. – Postać zaśmiała się i wyłoniła z ciemności ukazując swój czarny płaszcz w czerwone chmurki i przystojną twarz.

- Mo.. Moim panem? – Zapytał głucho. Dopiero wtedy przypomniał sobie umowę zawarta z Itachim.

Dwaj mężczyźni stali naprzeciw siebie mierząc się wzrokiem. Słońce drażniło ich czarne oczy, lecz oni nie mrugnęli nawet z tego powodu.

- Jak mnie zabijesz to, co ci da? – Zapytał mężczyzna w płaszczu.

- Wypełnię swoją obietnicę. – Odpowiedział spokojnie drugi chłopak.

- Obietnicę, powiadasz? – Zaśmiał się. – To gdzie będziesz się podziewał, kiedy tą obietnicę spełnisz? Hym.. W wiosce liścia? Tam uważają cię za zdrajcę, nic nie wartego śmiecia. Nawet, Naruto zaprzestał szukać cię. – Zdziwcie malowane na twarzy Sasuke. – Chyba zapomniałeś, że ON ma własne życie… – Powiedział z kpiną. – A co będzie, jeżeli ja wygram? – Zapytał niewinnie.

- Nie wygrasz.. Zabije cię! – Odparł szybko.

- Jesteś zbyt pewny siebie Sasuke-kun. – Cmoknął wyższy chłopak. – Jeżeli ja wygram będziesz moim niewolnikiem, aż do znudzenia. – Powiedział uśmiechając się.

- Co? – Zapytał zaskoczony Sasuke.

- No, ale jak twierdzisz, że ty wygrasz, hym… To wygrasz. – Zaśmiał się. – Ale jak nie to, będzie jak ja powiedziałem. Umowa stoi? – Zapytał się z dziwnym wyrazem twarzy. Przez chwilę Sasuke zastanawiał się, ale odparł potakująco głową, że się zgadza.

- Tak twoim panem. – Podszedł do niego i pochylił się nad im. – Byłeś zbyt pewny siebie mój drogi. – Itachi owinął ucho brata ciepłym oddechem.

Sasuke zaśmiał się cicho, co spowodowało zdziwienie na twarzy drugiego mężczyzny.

- Pamiętaj, że niewolnicy się buntują i w najmniej niespodziewanym momencie mordują swoich panów. – Powiedział młodszy brat.

- Wiem o tym. A ty pamiętaj, że niewolników traktuje się jak śmieci. – Odpowiedział i przygwoździł Sasuke do łóżka. Zdziwiony ruchem mężczyzny, patrzył się tylko na niego i pozwolił mu na to, żeby Itachi usiadł mu na biodrach i przytrzymał ręką jego nadgarstki. Sasuke przestraszony czynami brata chciał się uwolnić.

- Złaź ze mnie! – Szamotał się przez chwilę, lecz uścisk dłoni była silna, a ciężar nie pozwalał mu się podnieść. Przez swoje próby uwolnienia się, co chwila ocierał się o krocze Itachiego. Kiedy znów próbował się wydostać, znieruchomiał gdyż, gdy się ocierał poczuł, że jego brat się podniecił?

- Było się nie szamotać! Teraz będziesz musiał mnie zaspokoić. – Powiedział mu do łóżka i zaczął ssać mu małżowinę, przez co usłyszał urwany jęk.

- Co? – Wykrzyczał Sasuke. – Ja.. Nie… Ty.. Ty.. – Dalsze słowa zostały przerwane przez zaborczy pocałunek. Itachi brutalne rozsunął swoim językiem wargi chłopaka i zaczął go smakować. Mruknął po kilku minutach zadowolony, gdy sam niewolnik zaczął się poddawać i odwzajemniać pieszczotę. Sasuke był tak jakby zahipnotyzowany. Przyjemność płynąca z tak banalnej rzeczy była cudowna. Dawała rozkosz, namiętność i podniecenie. Wolna ręka Itachiego powędrowała na twardy już sutek i zaczął go drażnić. Całowali się dość długo, namiętnie i z nutką brutalności. Usta Pana zjechały na szyję zostawiając na niej czerwone punkciki. Język łagodził miejsca gdzie Itachi gryzł różne miejsca na ciele kochanka. Co chwila było można słyszeć jęki i westchnienia. Wargi członków Akatsuki objęły wolny sutek. Ssał go i podgryzał spawając większą rozkosz. Puścił ręce Sasuke i poczuł jak one zanurzają się w jego włosach. Wargami zjechał na podbrzusze liżąc je i dziobiąc zębami. Itachi zdjął mu biały ręcznik, a rękoma od razu zaczął obmacywać penisa chłopaka i jego jądra. Po chwili zabawy ręce zastąpiły wargi Itachiego, które od razu wzięły męskość niewolnika do ust. Gdy mężczyzna to zrobił usłyszał krzyki poczuł jak ciało pod nim wygina się w łuk. Przez kilka minut bawił się skarbem Sasuke, lecz nie pozwalał, żeby on doszedł. Wyjął męskość chłopaka z ust i szybko się rozebrał. Spojrzał na swojego niewolnika i zgiął jego nogi pod kolanami kładąc je na barki. Spojrzał znów na Sasuke. Lśniące czarne oczy zalane rozkoszą, rozchylone nabrzmiałe usta, z których co chwila wymykały się jęki. Ręce zaciśnięte na pościeli i ciało wygięte w lekkim luku. To dało, że Itachi nie wytrzymał. Wszedł w niego bez przygotowania i usłyszał krzyk. Nie przejmował się tym, dopchał swojego penisa do końca i jęknął, gdy mięśnie zacisnęły się na jego męskości. Od razu zaczął się poruszać nie przejmując się, że sprawia ból dla kochanka. Usłyszał zachrypnięty głos i spojrzał na Sasuke:

- Ty pieprzony skurwysynie! Kiedy to się skończy zabiję cię. – Z czarnych oczy płynęły łzy.

- Och przestań! Ciesz się chwilą. – Zaśmiał się i znów usłyszał krzyk, gdy trafił na prostatę czarnowłosego. – I widzisz, jak miło..

Przyśpieszył i co chwila słyszał pojękiwania, bądź krótkie krzyki, kiedy trafiał na czułe miejsce niewolnika. Sasuke znów krzyknął ogłaszając swój orgazm, a Itachi wystrzelił w niego z cichym jękiem. Po chwili wyszedł z niego opadając na łóżko. Przekręcił głowę żeby zobaczyć Sasuke, który prawie zasypiał.

- Musisz się do tego przyzwyczaić, Sasuke-kun… – Powiedział i przymknął powieki. Zakrył się i Sasuke kołdrą i również zasnął jak młodszy brat.

—————————————————————————–

OMG! Skończyłam… Bolą mnie plecy.. Od złego siedzenia ^^.. No, ale chyba było warto.. Proszę o komentarze i krytyki!! :D Dziękuje:)

 

Tags: ,

MATEMATYKA i sex :))

Hej kotki:* ostatnio mało czasu miałam oceny trzeba było poprawić niestety:(( najgorzej było z matematyką..całymi dniami się jej uczyłam:( Ale w ostatni dzień poprosiłam dawnego znajomego (z którym kiedyś coś było:P) o pomoc w nauce:) Kochaliśmy się…aajjjj… Ale od początku:P Owszem..tłumaczył mi cały czas matematykę aż do samego wieczora..i zdałam j a!! :) )) kolejnego dnia się spotkalam z nim zeby mu podziękować..Było bardzo gorąco włożyłam na siebie lekką sukieneczkę:) Zaczeło się od niewinnych pocałunków..jego ręka wylądowała na moich cyckach..potem niżej..nizej za spodniczkę..Rozpięłam mu koszulę..on zdjął ze mnie sukienkę..Rozpiął stanik i dorwał się do moich nabrzmiałych piersi..Póżniej ja..ahh i jego penis..w mojej buzi..Obciągnęłam mu pałkę..ssałam aż wytrysnął.. Póżniej wyjął prezerwatywe..nie protestowałam..Sama nałożyłam ją na jego kutasa..i rozchylił mi nózki i wbił go..ajj Caly czas się całowaliśmy..czułam jego ruchy w mojej cipce..aż spuścił się do kondoma..Oparłam się i wypięłam pupe ..niespodziewał się tego..ale szybko zabral się do roboty..i zapiął mnie od tyłu..mmm przedupczył mniee…ajj  Lubię seks:) MATEMATYKA ZDANA :*

Tags: ,

POSZUKUJEMY

zgodnie z życzeniem Mojego Pana, poszukuję Masterów z Warszawy, którzy zechcieliby wziąć udział w mojej tresurze. Jeżeli któryś z Panów wyraża taką chęć, proszę o kontakt na mail: suka_latexowego@op.pl

Tags: ,

Rozdział I – jestem chory…

Dzień w naszej ukochanej firmie rozpoczął się od ploteczek. Konan i Deidara mówili o serialikach i o przystojnych aktorach. Blondyn ciągle nawijał o tym jaki   to Sasori jest przystojny i seksowy. Co drugie słowo razem chichotali.

            – Deeei-chan! Jak tam u ciebie? – Hidan wyjęczał prosto do ucha Deidara.

            – Świnia!!! – prychnęli jednocześnie Dei i Konan.

            – Dei muszę już iść do szefa! – dziewczyna pomachała blondynowi.   

*** 

– Konan, zrób coś z tą rozpizdówą na moim biurku! – mruknął Pein.

– Tak szefie. – powiedziała beznamiętnie.

Dziewczyna stanęła tyłem do rudego i zaczęła spierdzielać wszystko na podłogę.

            – Jak skończysz sprzątać na biurku to sprzątnij na podłodze – klepnął ją po tyłku.

            – Ała!

Szef zaciągnął ją pod biurko i zaczął rozbierać.                                                       – Przestań. Słyszysz?! Przestań! – szarpała się dziewczyna. Pein nie zwracał najmniejszej uwagi na krzyki Konan. Wszedł w nią…

– Jesteś zajebiście ciasna! – wyjęczał, ale nie na tyle głośno by zagłuszyć krzyk sekretarki. Robił szybkie, brutalne ruchy. Krzyki Konan go najwyraźniej mocno podniecały ponieważ jęczał coraz głośniej. W końcu doszedł…

***

Kisamek próbował wyrwać nożyk z rąk Itasia, co nie było najlepszym pomysłem ponieważ został poważnie pocięty… Koło nich blondynek szarpał się z Hidanem który go brutalnie całował.

– Błagam przestań, un! – łkał w objęciach Jashinisty.

– Cichutko kochanie… – szepnął i wsunął swoja rękę w jego spodnie.

– Jeśli już musisz, szloch, to błagam nie tutaj, szloch… – wtulił się w niego.

Hidan uśmiechnął się złośliwie i wziął go na ręce. Zaniósł go do łazienki. Jedyne co było dalej słychać to szlochanie, krzyki i jęki bólu Deia.

***

– Podobało się księżniczce? – wyszczerzył się Jashinista.

Blondyn nienawidził jak się tak uśmiechał…

– Nie, un… – szlochnoł i przejechał ręką po zakrwawionym i posiniaczonym udzie.  

– Pewnie wolałabyś żebym był Sasorim…

– Co, un?! – zaczerwienił się.

– No błagam! Przecież widzę jak się na niego patrzysz i wcale mi się to nie podoba. Jestem o ciebie zazdrosny… – ucałował go w mokrego od płaczu policzka.  – Kocham cię, wiesz? I jest mi przykro jak płaczesz…

– Zamknij się, un! – Dei był oburzony tym, że Hidan go zgwałcił, a potem powiedział, że go kocha. – Jakbyś mnie kochał, to byś nie zrobił mi takiej krzywdy…

– Suka! – Jashinista spoliczkował go – Nieładnie…

– Zostaw go już! – w drzwiach stanął nie kto inny jak… Kakuzu?? (eeee… myślałam że Sasorek).

– Dobrze kochanie. – Hidan podszedł do Kakuzu zdjął mu arafatkę i pocałował go namiętnie.

,,To nie dzieje się naprawdę!” – myślał blondynek – ,,Ja po prostu mam przewidzenia! Ja po prostu jestem stuknięty!”

– Ehe… Hidan… zapomniałem ci czegoś powiedzieć…un… – jąkał się Dei.

– No wal! – oderwał się od Kazia.

– Ja mam… HIV…un…

– Ty mały!!!!!!!  - rzucił się na niego.

– Przepraszam T.T!!!!!!! Biorę leki, un!!!! – zalał się łzami.

– Co mi po twoich zasranych lekach!!! Przez ciebie mam syfa! – walił jego głowa o ścianę.

– Co tu się do kurwy nędzy dzieję??!!!! – do klopa wszedł nie kto inny jak… (błagam Sasori!!! @.@) … Pein =__=”…

Szefunio zapiął sobie rozporek i rozejrzał się.

– Hidan załóż gacie! Kakuzu do pracy! Barbie zrób to samo co Hidan i do mojego gabinetu… – mruknął i odszedł.

Dzieci wojny i rozpaczy zrobiły co im kazano. Dei powlókł się do gabinetu i zapukał. Usłyszał standardowe ,,Jeżeli nie jesteś moją mamą albo policjantem WEJŚĆ!”. Najpierw upewnił się czy nie jest jedną z tych osób i wszedł…

– Dobra najpierw ci powiem że nie dostaniesz odszkodowania za gwałt i tylko nie poskarż się mamusi bo inaczej będziesz miał problem z mafią gejów. – Powiedział na jednym tchu Pein – Zrozumiano?

– A czy Hidan jest w tej mafii, un?

– Nie.

– No to się poskarżę…

– A spróbuj gówniarzu. – pokazał mu środkowy palec i wypchnął za drzwi.   

DeiDei ze smutną minka powlókł się do swojego biurka, usiadł i pozwolił żeby łzy spłynęły po jego dziecięcej buzi.

– Coś nie tak? – spytał Sasori (yeach ^^).

– Sasori…? – spojrzał na rudego.

– Tak mam na imię. – stwierdził i uśmiechnął się.

Blondyn pierwszy raz widział żeby Saso się uśmiechał…

– Nie… – szepnął.

– To krew? – spojrzał na spodnie Deia.

– Co? To, un?

„Głupi, głupi, głupi” – pomyślał blondyn – „Nie zmyłem krwi z ud”

– Hidan ci cos zrobił? – Deidara odwrócił głowę , żeby Sasori nie zobaczył jak „beczy”.

– Chodź do łazienki. – rudy wyciągnął do niego rękę.

***

„Dupek!” – pomyślała Konan przemywając wodą twarz – „Chyba rzucę te pracę”

Dziewczyna założyła kurtkę i wyszła z budynku. Mijała bloki, skwery, aleje i parki w końcu doszła do domu…

***

Sasori zmoczył szmatkę i podał Blondynowi siedzącemu w samych bokserkach na podłodze.

– Dzięki, un… – zaczął zmywać krew.

– Nie ma za co… – utkwił wzrok w podłodze – Powinieneś wnieść te sprawę do sądu.

– Nieee… Pein mi groził, a w ogóle to zostawiłem mały prezent Hidanowi…

– Nie rozumiem.

– Mam HIV, un. – powiedział to tak, jakby to nic nie znaczyło…

– Współczuje…

 

  ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

Wiem, totalnie popierdolona nota!

Tags: ,

Sex z Anetką

Szedłem sobie dziś jedną z wrocławskich ulic i nagle zobaczyłem idącą Anetę Zając. Poznałem, że to ona po kształtach, a szczególnie po krągłym tyłku, którym kręciła. Postanowiłem zmierzać za nią. Weszła najpierw do jednego sklepu z ciuchami. Zostałem na zewnątrz widać było przez szybę jak się pochyliła. Gdy schyliła się po budy widać było jej cyce, duże, mięciutkie, wychodzące ze stanika. Anetka ubrana była w żółtą sukienkę w fikuśne wzorki. Gdy wyszła ze sklepu szedłem za nią. Trwało to kilka minut, kiedy weszliśmy do jakiejś wąskiej uliczki. Aż się prosiła, żeby ją tam zerżnął, ale wstrzymałem się. Szedłem dość niepozornie, nie kapnęła się, że ją śledzę. Weszła w drzwi jednej z przynależnych do ulicy kamienicznek. Był to numer 17/5. Spojrzałem na domofon, \\\\\\\\\\\\\\\”4. A. Zając\\\\\\\\\\\\\\\”. Przyszedł mi na myśl pomysł, żeby zakupić jakiś brulion w papiernicznym i wpaść do niej na kontrolę licznika wody. Jak pomyślałem, tak zrobiłem. Po 10 minutach byłem spowrotem. W razie gdyby ktoś był oprócz niej w domu to zebrałbym podpis i zmył się jak gdyby nigdy nic, w przeciwnym wypadku… No więc zadzwoniłem domofonem.- Słucham?- Ja od wody. Liczniki chcę spisać.Wpuściła mnie na klatkę. Przeczekałem jakieś 8 minut na klatce, że niby spisuję numerki z mieszkań 1-3. Poszedłem schodami na 1 piętro. Zadzwoniłem do drzwi. Otworzyła mi Anecia z uśmiechem na twarzy. Była to kawalerka. Duży pokój połaczony z kuchnią, obok łazienka i mały gabinecik. Od razu (niby omyłkowo) wyrwałem przez duży pokój w kierunku kuchni. Przy okazji sprawdziłem, czy nikogo nie ma.- Nie nie, liczniki są w łazience.- A to najmocniej przepraszam…Kierując się do łazienki miałem wgląd na gabinecik. Nie było tam nikogo, w kiblu z resztą też. Otworzyła szafkę. Musiała przy tum kucnąć więc zobaczyłem jej majtki. Przypadkowo (niby) przejechałem ręką po jej tyłku. Odczytałem numery, zapisałem i pokierowałem się do dużego pokoju. Miała dosyć dużą rozłożoną kanapę.- To proszę się tutaj jeszcze podpisać.- Bardzo proszę.- Mam takie małe pytanko, czy jest możliwość skorzystania z toalety?Palnąłem totalną głupotę, ale tylko to mi wpadło na myśl. – Oczywiście. Wszedłem do łazienki. Przemyślałem sprawę. Aneta zamknęła drzwi na zamek, więc za nim ktoś wejdzie chwilę potrwa, jest sama… Wyjąłem kutasa i zacząłem walić. Stał jak żołnierz, na baczność. Chwilkę powaliłem i zapiąłem spodnię tylko na guzik. Podszedłem do niej, odwrócona była tyłem, i położyłem rękę na tyłku.- Co Pan robi? – zapytała z zaniepokojeniem- Ma Pani zajebiste dupsko, chętnie bym w nie zapakował… – lewą ręką szybko rozpiąłem spodnie. Wyszedł kutas. Siłą podszedłem do niej i zacząłem jeździć kutasem po spodniach.- Teraz dasz mi grzecznie dupy, ty pierdolona aktoreczko-gwiazdeczko. – pchnąłem ją na kanapę i zapakowałem kutasa do pyska aż po sam czub – mniam suczko, mniam, ciągnij pałę, ciągnij- Co Pan do cholery wyprawia? – jęczała dławiąc się- Będę ciebie jebał jak psa, wyjmuj cycki Wyjąłem jej wtedy dwa cycki zza dekoldu. Wyjąłem jej kutasa z buzi i włożyłem między cycki. Były zajebiste. Marysia jest nieco pulchna, dlatego cycusie również były mięciutkie. Włożyłem jej język do gęby i zacząłem namiętnie lizać. – Obróć się, wjadę ci w dupę. Nieco sie stawiała, nie chciała się obrócić, mówiła, że zaraz przyjdzie współlokatorka, ale mieszkanie wyglądało na jednoosobowe. W końcu wystawiła się dupą do mnie i ukazał się piękny jędrny tyłeczek. Podniosłem sukienkę i zerwałem z dupy majtki. Zobaczyłem wąski odbycik. Plunąłem na niego parę razy wsadziłem z całej siły palec aż suka jęknęła a potem wepchałem go do ust Anetce. Z całej siły wbiłem kutasa w oczko i słyhać było glośny jęk i niby-płacz. Wchodziłem i wychodziłem w miarę szybko, kląłem do niej, wyzywałem od kurew, suk itd. Ona jęczała tylko. Nie mogłem sobie uświadomić, że rucham Marysię, która gra w moim ulubionym serialiku Pierwsza Miłość

Tags: ,

Abigail – cz.6

 

Fot. John Peri

 

“Memories of Green” – Vangelis

http://www.youtube.com/watch?v=Cg0cmhjdiLs

 

“Blade Runner Love Theme” – Vangelis

http://www.youtube.com/watch?v=mmoe3PPIuwc

 

 

“Memories of Green” Vangelisa cichutko i nieśmiało przebijało sie przez ciszę panującą pomiędzy otaczającymi nas osobami. Jeśli do dzisiejszego dnia utwór ten kojarzył mi się z moim ulubionym filmem, już teraz wiedziałem, że w przyszłości przywoła on w pamięci obrazy z dzisiejszej nocy, która wciąż trwała i zasypywała mnie co chwilę nowymi niespodziankami. W powietrzu unosił się nieprawdopodobnie słodki zapach poziomek. Sam nie wiem, jak to się stało, że nie dostrzegałem go do tej pory, … a teraz nagle zdawał się wypełniać moje nozdrza, … czułem ich smak. Nie do końca rozumiałem tą sytuację, przecież tak nagle nikt nie wniósł do pokoju świeżych poziomek czy otworzył magiczną fiolkę perfum, a jednak coraz bardziej zapach ten przenikał we mnie, wypełniając cały mój umysł. Widok, jaki cieszył teraz moje oczy, próbowałem dokładnie zapamiętać … wilgotna szparka Abigail jakby pchana falą morską, zbliżała się do mnie i oddalała, darząc mnie swym czułym dotykiem. Usta moje zachłannie próbowały smakować jej, a kiedy tylko wargi rozkoszy spotykały się z moimi spragnionymi wargami, poziomki ponownie powracały do mnie nagradzając mój język finezyjnym bukietem smaków. Wciąż gdzieś we mnie resztki niepewności walczyły z rosnącym podnieceniem, które coraz bardziej pozwalało mi zapomnieć o obserwujących nas parach. Dłońmi coraz mocniej dociskałem do mej twarzy Abigail, nie pozwalając jej wykonać kolejnych ruchów. Jej ciężki oddech powoli uspokajał się, a kiedy delikatnie zębami kąsnąłem jej łechtaczkę, odskoczyła ode mnie unosząc swą cipkę nad moim torsem. Swe dłonie silnie zacisnęła na mych kolanach, jakby próbowała ukarać mnie za mój uczynek, a kiedy unosząc wyżej głowę próbowałem dosięgnąć ustami jej soczystą dziurkę, opierając się silniej na mych nogach uniosła wysoko biodra, po czym powstała.

– Jesteś niegrzeczny! Zapłacisz mi za to wstręciuchu!

Mówiąc to władczym wzrokiem spoglądała na mnie z góry, kiedy leżałem u jej stóp. Widziałem, jaką miała w tym satysfakcję … Unosząc wysoko głowę rozjerzała się wokół siebie, manifestując swe panowanie nade mną. Ponownie szepty i ciche rozmowy zajęły obserwujące nas towarzystwo. Abigail wiedziała, że mówią teraz o niej i czekają na jej kolejny ruch. Uniosłem lekko swe ciało, opierając je na mych łokciach, jednak w tej samej chwili Abigail przycisnęła swą stopę do mych piersi, dociskając mnie do podłogi. Niepewność wypełniła mój podniecony umysł, … nie przypuszczałem, że tak nagle i niespodziewanie zostanę zdominowany przez tak kruchą i niewinną istotę. Nie mogłem jednak panikować, przecież jako małżonek powinienem być na wszystko przygotowany, … przecież jako jej partner, powinienem znać jej każdy następny ruch, … przecież …

– Liż psie!

Nagle usłyszałem z jej ust i w tej samej chwili jej stopa przysunęła się do moich warg. Palcami powoli wodziła wokół nich, aż wsunęła pomiędzy nie swój duży palec. Językiem objąłem go, zaczynając ssać. Abigail uśmiechnęła się szyderczo, jakby nie do końca moje postępowanie zadowalało jej oczekiwania. Oswobadzając swą stopę z mojego pocałunku, uniosła ją tuż nad moją twarzą i przysuwając do nosa, wodziła po nim gładząc go jej spodem.

– Wachaj i zapamiętaj, jak pachnie twoja suczka …

Powiedziała te słowa z nieskrywana satysfakcją, a kiedy lekko zachwiała się, tracąc na moment balans, oparła swe dłonie na biodrach i ponownie swą stopę wsparła na mym ciele, tym razem lądując nią w okolice mojego penisa. Leżąc nieruchomo przyglądałem się jej każdemu ruchowi. Objęła mój członek, zaciskając go palcami stopy i poruszając nią zaczęła przesuwać jego skórkę, odkrywając pęczniejąca ponownie w podnieceniu gładką żołądź. Poczułem lekki ból, kiedy niezręcznie pieściła mnie w ten sposób, naciągając wędzidełko do granic wytrzymałości, a kiedy syknąłem, spojrzała na mnie groźnie i zapytała …

– Nie lubisz moich pieszczotek piesku?

– Przecież wiesz, że lubię …

Odpowiedziałem natychmiast.

– Nie słyszę … GŁOŚNIEJ!

Wrzasnęła wręcz na mnie.

– Uwielbiam Twoje pieszczoty Abigail!

Przerwała, stając rozkrokiem nade mną i zaciskając me boki kostkami.

– Jak ty do mnie mówisz psie?

Pytała z wyraźnie groźną miną. Nie bawiłem się w tego typu zabawy do tej pory, … nie do końca wiedziałem, jaki powinien być mój następny krok, aby nie zepsuć przez przypadek wszystkiego. Abigail nachyliła się mocniej nade mną, jakby wzrokiem chciała dopatrzyć się we mnie odpowiedzi. Nagle jak olśnienie na me usta wcisnęły się magiczne słowa …

– Wybacz mi Pani! Uwielbiam …

Nie zdążyłem dokończyć mych słów, kiedy jej stopa wylądowała tym razem pomiędzy moimi nogami, a me jądra jak piłeczki znalazły się na jej grzbiecie. Lekkimi ruchami podbijała je, próbując jednak oszczędzić mi bólu. Swą miną jednak nie potrafiłem ukryć przed nią, że ta zabawa nie jest już mi tak miła, jak poprzednia. Widząc to, Abigail przerwała swoją czynność, przesuwając stopę wzdłuż mojego uda, a kiedy zatrzymała ją pomiędzy moimi kolanami, odwróciła się, przekładając drugą nogę nade mna i stanęła wypinając się do mnie pośladkami. Zarys jej rozwartej szparki w przedzierającym się pomiędzy jej nogami światłem drażnił moje zmysły i pożądanie. Ona wiedziała dobrze, jak igra ze mną i jak bardzo jej teraz pragnę. Gotowy byłem znieść jej każde następne poniżenie, aby w nagrodę móc wniknąć w jej aksamitne wnętrze, jednak widziałem, że nie będzie to dla mnie proste tej nocy. Abigail opuściła jeszcze niżej swą pupę, dotykając pośladkami mojego nosa i zaciskając go między nimi. Jak pies, wwąchiwałem się w jej zapachy, łapczywie liżąc językiem jej delikatną skórkę wyściełającą wąski rowek pomiędzy pośladkami. Kiedy wlizywałem się w jej ciasną dziurkę, ona chwyciła mój członek w swe dłonie i zaciskając je silnie wokół niego, zaczęła przesuwać je mocno w górę i w dół pytając …

– Przyznaj się brudny psie, ile suk rżnąłeś dzisiejszej nocy? Ile razy zdradziłeś dziś swoją sunię?

Pełną dłonią gładziła moją żołądź, zaciskając ją co chwilę, zatrzymując w niej nagromadzoną z podniecenia krew. Widząc, jak mój członek siniał w jej dłoni, oswobodzała go na moment i ponownie powtarzała tą samą czynność. Podobała mi się ta zabawa, pomimo lekkiego bólu, jaki zadawała mi świadomie podczas tej dziwnej pieszczoty, na pewno dobrze wiedziała, jak wiele przyjemności przynosi mi ten jej mocny dotyk. Po chwili przesunęła jedną dłoń do samych jąder i tworząc ze swych palców pierścień, zacisnęła go mocno dociskając swą dłoń do mojego podbrzusza i tym samym zatrzymując odpływ krwi w całym członku. Lekko przenosząc swój ciężar przesunęła swą pupę nad moją głową, nadziewając się swą wilgotną szparką na moim wygłodniałym jej smaku języku. Jak szalony lizałem jej cipkę, rozsuwając językiem jej nabrzmiałe w podnieceniu wargi rozkoszy, aż nagle pomiędzy mój język i siebie wsunęła swą drugą dłoń.

– Dobrze wyliż ją psie!

Powiedziała szorstkim głosem. Posłusznie wlizywałem się w jej delikatną dłoń, wwiercając swym językiem pomiędzy jej palce. Teraz i jej dłoń machniała jej słodką szparką, na całym sobie czułem jej zapach, który pobudzał mnie jeszcze bardziej i grał na wszystkich moich zmysłach. Zaciskając palce, próbowała uchwycić mój śliski język, nie mogąc jednak tego uczynić, objęła dłonią moje usta, raz jeszcze pozwalając mi polizać jej wnętrze. Abigail uniosła się lekko i wciąż ściskając mój członek jedną dłonią, swą drugą nawilgotnioną przeze mnie dłonią zacisnęła moją żołądź i powoli zaczęła przesuwać ją ku dołowi, drażniąc mojego nabrzmiałego penisa na całej jego długości. Moja erekcja nie była już tylko kontrolowana przeze mnie, teraz ona masując powoli mój członek silnym uściskiem nie pozwalała mu na żaden odpoczynek. Fale przyjemności przemierzały moje ciało, przelewając się przez moje lędźwia i wiercąc mnie od środka. Czułem, jak kurczą się moje jądra … zamiast zaciśniętej na mym członku dłoni tak bardzo chciałbym poczuć wnętrze jej wilgotnej szparki. Było mi jednak nieprawdopodobnie dobrze, bałem się, że niewiele potrzeba jej tak powolnych ruchów, abym za chwilę eksplodował zraszając jej dłonie swym gorącym nasieniem. Co teraz ona zamierza zrobić? Zastanawiałem się, próbując jej grą ciała odczytać kolejne zamiary. Uniosłem lekko swe biodra, poddając swe ciało jej kolejnej pieszczocie, kiedy Abigail powstała, oswobadzając mnie ze swych dłoni i przesuwając swe stopy tuż nad me barki. Patrząc na mnie z góry tworzyła kolejny, jakże ciekawy profil. Jej delikatne nogi wzwiedzione nade mną odsłaniały jedynie zarys jej wspaniałego łona, a wyżej unoszące się piersi jak dwa ornamenty zdobiły spoglądającą pomiędzy nimi na mnie twarz. Jej groźna mina chyba nie była dla mnie dobrym znakiem.

– Usiądź!

Powiedziała do mnie rozkazująco. Układając obok siebie me ręce, lekko uniosłem swe ciało, wciąż trzymając swe nogi i pośladki na szorstkiej skórze dzika.

– Nie tak! Leż spowrotem!

Zdezorientowany bez słowa sprzeciwu i bez jakichkolwiek pytań ponownie położyłem się, obserwując ją z podłogi. Powolnym krokiem Abigail przeszła wokół mnie, zatrzymując się obok moich stóp. Mierzyła mnie swym wzrokiem, jakby nie do końca była pewna, co jeszcze zamierza ze mną zrobić.

– Zrób świecę! Już!

No teraz to chyba przesadziła, pomyślałem sobie słuchając jej kolejnych rozkazów. Nie przyszliśmy tu chyba robić jakiś popisów akrobatycznych, a przynajmniej ja do tego nie byłem zupełnie przygotowany. Uniosłem jednak nogi, opierając swe łokcie na podłodze i wspierając dłońmi swe biodra. Może nie była to zupełnie dobra świeca, jaką udawało mi się robić w latach choćby studenckich, jednak nie do końca wypadłem z formy, próbując utrzymać swe stopy prosto, wysoko w górze. Abigail podeszła do mnie bliżej, chwytając mnie w kostkach i rozchylając lekko me nogi. Swoją stopę uniosła nad mój sterczący członek, pogłaskała go nią lekko i uśmiechając się powiedziała …

– Teraz psie umyj się jak na psa przystało …

Nie zdążyłem pomyśleć nawet o znaczeniu tych słów, kiedy ona opierając się na mnie, swym ciężarem przechyliła me nogi tak, że moje kolana w jednej chwili znalazły się po bokach mojej głowy. Cokolwiek planowała, w tej pozycji na pewno było mi całkowicie niewygodnie. Próbowałem ponownie unieść nogi, oswobadzając się z jej uścisku, jednak ona szybko zmieniając swą pozycję wsunęła swe kolana pod me plecy, pozwalając mym pośladkom spocząć na jej udach. Dłońmi wciąż trzymając mych kostek silnie rozsunęła me nogi i patrząc przez nie dodała …

– Myj się psie! Ja mam cię tego uczyć?

Przyciskając mnie swym brzuchem i piersiami głaszcząc spody mych ud, uwolniła me kostki z uścisów swych dłoni i ponownie chwyciła w nie mojego penisa. Rzadko kiedy miewałem tak interesujące przed sobą widoki. Tuż przed moimi oczami miałem dłonie Abigail ponownie tarmoszące moją męskość, która prawie ocierała się o moją brodę. Zaraz wyżej ponad moimi nogami jej kształtne piersi swą delikatną skórą ocierały się o mnie … jej ciemne brodawki i sterczące sutki uświadamiały mi, jak i jej podoba się ta niewygodna dla nas zabawa. Gdybyśmy zamienili się teraz miejscami, bez chwili namysłu wszedłbym w nią, penetrując jej ciasną szparkę, … gdyby Abigail miała na sobie teraz sztucznego penisa, sam obawiałbym się o to, co wydarzy się za moment, jednak jej nagie biodra i miły dotyk jej ciała uspokajał mnie, dając mi komfort, że nic złego wydarzyć się teraz nie może. Zrobiło mi się zupełnie ciasno, kiedy nagle Abigail naprężając mój członek przesunęła się bliżej w moją stronę i dociskając mnie z góry wepchnęła mi go do ust. Widząc moją zaskoczoną minę, wiedziała, że na ten ruch wogóle nie byłem przygotowany. Wpatrując się w jej roześmiane oczy widziałem, jak z radością cieszyła się nie tylko ze swego sukcesu, ale również z nagłej reakcji naszych obserwatorów, którzy rozpoczęli głośne rozmowy między sobą. Leżąc na podłodze obcego domu, otoczony przez zupełnie nieznane mi osoby i trzymając na sobie jeszcze do dziś nieznaną mi kobietę, własnym językiem wodziłem wokół własnego penisa, obejmując go własnymi wargami. Z satysfakcją Abigail jeszcze silniej zacisnęła swe palce wokół jego trzonu i ponownie przyciskając mnie mocno, wsunęła kolejne milimetry, aż poczułem, jak moje zęby zaciskają się wokół mej żołędzi.

– Liż dokładnie psie … chcę, abyś był czysty, zanim dotkniesz swej suni …

Powiedziała teraz spokojnym już głosem, w którym zamiast nuty rozkazu, była odrobina radosnej satysfakcji już nie tylko z jej czynu, ale z widoku, jaki miała teraz tuż przed sobą. W zupełnie niewygodnym ułożeniu ssałem sam siebie, czując z każdą chwilą, jak mój penis rośnie w mych ustach. A więc do tego ona dążyła, powtarzając do mnie kilkakrotnie “myj się psie” … Niejednokrotnie przyglądałem się czworonogom, zastanawiając się, jak to im dobrze móc nie tylko jak my mężczyźni pobawić się swoimi klejnotami, ale również polizać je … w życiu jednak nie przyszło mi do głowy, że z pomocą drugiej osoby i ja będę w stanie coś podobnego zrobić. Krzyż coraz bardziej dawał mi się we znaki, pokazując ujemne strony nowego odkrycia. Mruknąłem, czując lekki ból. Abigail uniosła się lekko, pozwalając mi na moment oswobodzić się z tej niewygodnej pozycji, jednak wciąż swym ciałem blokowała moje nogi. Dłońmi ponownie masowała mój członek, robiąc to powoli i z każdym ruchem przyglądając się mi, jakby chciała wiedzieć każdą, nawet najmniejszą moją reakcję. Poruszyłem biodrami, chcąc rozprostować je, ciesząc się lekkim relaksem, kiedy ona ponownie przechylając się docisnęła mnie silnie, wciskając penisa w me usta. Z mniejszym już bólem w krzyżu wszedł we mnie odrobinę głębiej. Abigail przyglądając się mi, oblizywała swym językiem swoje namiętne wargi. Jej uśmiech ponownie niósł w sobie jakąś niespodziankę, której nie potrafiłem do końca odczytać. Lekko unosząc się i opadając wsuwała i wysuwała penisa z moich ust, dokładnie obserwując, jak głęboko udaje się jej wejść nim we mnie. Naciągnięte wdzidełko ocierało się o me podniebienie, a nabrzmiała do granic możliwości żołądź odbierała każdy, nawet najmniejszy impuls płynący z obejmujących ją silnie moich warg. Oddychając ciężko, nosem próbowałem wciągać łapczywie brakujące mi powietrze.

– Pomogę tobie kochanie!

Nagle tuż po drugiej stronie mojej głowy odezwał się kobiecy głos. Abigail zasłaniała mi jednak zupełnie wszystko, nie mogłem więc do końca zobaczyć osoby, której stopy poczułem tuż nad moją głową. Dłońmi podpierałem swe zmęczone plecy, kiedy nagle w miejscu spoczywających przed sekundą szpilek pojawiły się odziane w eleganckie spodnie kolana.

– Mmmmm dla takiego widoku warto było poczekać!

Powiedziała kobieta, która nie tylko spoczęła nad moją głową, ale teraz jej dłonie ujęły moje kostki rozchylając je na boki. Zapach jej perfum wdychałem w chłoniętym pośpiesznie powietrzu. Abigail podniosła lekko swe ciało, uwalniając na moment me plecy i kucając tuż za mną, aby popchnąć mnie jeszcze bardziej w kierunku nieznajomej. Już nie leżałem na plecach, ale wspierałem się jedynie na głowie i barkach opartych o podłogę, reszta mojego ciała przerzucona była nade mną. 

– Nie przypuszczałam, że ktoś potrafi zrobić coś takiego …

Kontynuowała kobieta, którą dopiero teraz dostrzegłem nad moją głową. Jej krótkie blond włosy bardzo gustownie zdobiły jej twarz. Uśmiechała się, patrząc na mnie i na Abigail, która wciąż bawiła się moim członkiem, pilnując, aby nie wysunął się z moich ust. Kobieta wypuściła ze swych uścisków me kostki i dłońmi gładziła wypięte w powietrze moje zniekształcone od pozycji pośladki, po czym ocierając się o dłonie Abigail, ujęłą me jądra, tuląc je jak małe zawiniątko w swoich dłoniach. W głowie miałem wielki szum, … dopiero po chwili uświadomiłem sobie, że czerpię niesamowitą przyjemność z zabawy własnym członkiem w obecności dwóch, pomagających, a właściwie zmuszających mnie do tego niewiast, które niewątpliwie czerpały olbrzymią przyjemność z tych igraszek. Do tej pory czasami onanizowałem się, rozładowując swoje napięcie seksualne czy nawet biorąc prysznic, myjąc się nie potrafiłem powstrzymać swych dłoni od rytmicznych ruchów. Nigdy jednak nie miałem w ustach członka, … własnego członka, wpychanego we mnie z tak uroczą pomocą. Zupełnie zrobiło mi się nieswojo, kiedy przez głowę przemknęła mi myśl, co mogą sobie teraz myśleć o mnie wszyscy zgromadzeni wokół nas nieznajomi. Czy Abigail sama nie pomyśli, że lubię mężczyzn, skoro teraz bez rzucania się i wierzgania pozwalam jej robić ze sobą to wszystko, zamiast zrzucić ją z siebie silnym i zdecydowanym ruchem, okazując jej obrzydzenie w tym, do czego mnie zmusza? Czy kobieta, która pomaga jej w tym wszystkim, również nie pomyśli, że lubię zabawy z mężczyznami. Za późno jednak było już tym wszystkim myślom … Ich zręczne dłonie coraz szybciej zaczęły poruszać się po moim członku i jądrach. Wokół nas ponownie rozległy się dyskusje, … nie mogłem jednak zrozumieć, o czym rozmawiając, słysząc jedynie szum tętniącej we mnie krwi, a kiedy dyskusje umilkły, kobieta klęcząca u mej głowy powstała, oswobadzając mnie ze swoich dłoni. Stojąc nade mną, szybkimi ruchami rozpinała swoją jedwabną bluzeczkę, a kiedy poczułem, jak spada ona i swym lekkim materiałem muska moją łydkę, kobieta stała przez moment nieruchomo, ciesząc wszystkich widokiem swych piersi schowanych w ciemnobodrowym, koronkowym staniczku. Nie kazała nam długo czekać, odchylając ręce za siebie rozpięła go i rzuciła gdzieś obok. Dłońmi gładząc swe boki, dotarła do swojego pępka. Niezdecydowanie gładziła go jeszcze przez chwilę, po czym rozpinając wąski paseczek, a za nim guziczki i zapinki, zsuwała ze swoich długich nóg swe spodnie. Ciemnobordowe, koronkowe majteczki zdobiły jej zgrabną pupę i łono. Wsunęła pod nie dłonie, wodząc nimi po ich obwodzie i rozchylając je, zsunęła je z siebie, podsuwając mi je pod sam nos.

- Zobacz, co ze mną zrobiłeś …

Powiedziała, trzymając je tuż nade mną, a kiedy Abigail wykonywała kolejne swe ruchy, kobieta owinęła swą bieliznę wokół mojego penisa, gładząc go jej delikatnym materiałem. Nie wiem, ile mogła mieć ona lat, jednak jej zadbane ciało kusić mogło wciąż niejednego samca. Gdybym tylko miał teraz wolne usta, na pewno próbowałbym nimi ująć jej brunatne brodawki, których podniecający widok i dla mnie nie był obojętnym. Pieszczony przez dwie kobiety zupełnie zapomniałem o swej niewygodzie, czerpiąc przyjemność z każdego ich dotyku i z widoku ich poruszających się nade mną ciał. W powietrzu czułem wspaniałą woń spragnionej, soczystej cipki. Zapach ten jeszcze bardziej rozdrażnił moje zmysły. Dreszcze przeszywały me ciało, czułem … jak gorąca fala przechodzi przez mój krzyż, gnając przez kręgosłup i rozchodząc się po całym ciele. Drżałem … Satysfakcjonujący uśmiech na twarzy Abigail uspokajał mnie. Cokolwiek kryło się teraz w jej głowie, nie miało nic wspólnego z nieposzanowaniem mnie. Nie byłem w końcu z innym mężczyzną, ale z nią i dzięki jej pomysłom przechodziłem kolejny, nieprzetarty dotąd szczebel erotyzmu. Może nie wyglądało to najciekawiej z mojej strony, jednak czynny udział Abigail i jej czułe dłonie, wciąż dbające o mnie i pieszczące mnie pozwalały mi zapomnieć o wszelkich wątpliwościach, jakie mogłyby powstrzymać mnie od naszej zabawy. Nie przypuszczałem, że po wcześniej wypowiedzianych tu słowach, tak spokojnie i bez sprzeciwu pozwoli drugiej kobiecie dotykać mnie i uczestniczyć razem z nami w tej dość dziwnej zabawie. Jednak tak ona, jak i ja nie miałem teraz nic przeciwko czule głaszczącej me ciało kobiety, której nie lada odwaga pozwoliła nie tylko na przyłączenie się do nas, ale na obnażenie się w gronie naszym i swoich znajomych. Być może nie raz już oni wszyscy razem przeżywali podobne uniesienia, gnani przez niejedną, erotyczną zabawę. Nie było to jednak teraz ważne. Abigail obejmując dłońmi mój członek, ściskała go mocno, wciąż próbując jak najgłębiej wsunąć go w moje usta. Pomagająca jej kobieta nachylając się nade mną, owinęła moje jądra swoją koronkową bielizną i unosząc je wyżej, naciągała je, odsłaniając chowający się między pośladkami trzon mojego penisa. Nie potrafiłem już dłużej powstrzymywać zbliżającego się orgazmu.  Kiedy pierwsze skurcze targały mym członkiem, wiedziałem, że one czują je tak samo poprzez zaciśnięte na nim dłonie. Abigail uśmiechnęła się ponownie, wpatrując się we mnie swymi zielonymi oczami, a kiedy jej długie włosy lekko głaskały moje wnętrze ud i pośladki, gorące nasienie wypełniło moje usta. Przy pierwszym wytrysku próbowałem wesprzeć się nogami i unieść leżącą na nich Abigail, jednak wiedząc, co się ze mną działo, ona jeszcze bardziej weszła swym ciałem na mnie, nie pozwalając, abym wypuścił członek z mych ust, a pomagająca jej kobieta zacisnęła w swych palcach moją mosznę, całując jednocześnie moje ułożone obok niej nogi. Przy kolejnych skurczach Abigail docisnęła mnie ponownie, zagłębiając mą męskość jeszcze głębiej …

– Grzeczny piesek …

Wyszeptała, gładząc dłońmi mój wymęczony członek i uciskając wraz z nieznajomą moje jądra. Wciąż jeszcze leżała na mnie, jakby chciała, abym nie uronił żadnej kropli własnej spermy, a kiedy w kąciku moich ust dojrzała opuszczającą je kroplę, wzięła ją na palec i unosząc do swych ust zlizała językiem, delektując się jej smakiem.

– Mmmmmm nadal tak samo smaczna, jak za pierwszym razem. Dobry z ciebie pies, skoro każdą porcję nasienia masz najwyższej jakości … cieplutka, trochę słonawa, ale zawsze tak samo smaczna.

Zaśmiała się, unosząc powoli swe ciało i pozwalając mi uwolnić mój członek z własnych ust. Nie pierwszy raz w swoim życiu próbowałem smaku własnego nasienia, jednak po raz pierwszy robiłem to w obecności innych osób. Z trudem unosiłem swoje nogi, próbując wyprostować swoje zmęczone w trudnej pozycji ciało. Abigail dłońmi gładziła moje łydki i uda, rozchyliła je, pozwalając spocząć im swobodnie obok jej pośladków, a kiedy moje stopy dotknęły już podłogi, ona zawisła lekko nade mną, powoli przesuwając się na czworaka, aż jej usta dotknęły mych ust. W tej samej chwili wepchnęła łapczywie we mnie swój język i poruszając nim energicznie, całowała mnie, spijając z mych wciąż wilgotnych warg nasienie. Jej piersi muskały mój tors, pieszcząc go sterczącymi sutkami. Kątem oka obserwowałem klęczącą u mojej głowy kobietę. Przesuwając swą dłoń, gładziła mój policzek i złączone w pocałunku z Abigail usta. Palcami próbowała wedrzeć się pomiędzy nie, jakby chciała rozłączyć nasze spragnione siebie wargi, a kiedy udało się jej dotknąć naszych złączonych języków, uniosła swą dłoń do swych ust i ssąc swe palce, wzdychała głośno …

– Mmmmm pycha, jaka szkoda, że nie mogłam nacieszyć się nią sama. Uwielbiam takie ciepłe proteiny …

Powiedziała, ocierając dłonią swe piersi i ciało. Obserwując ją, zauważyłem poruszenie obok nas, a kiedy lekko odwróciłem głowę, aby zobaczyć, co się stało, kobieta, która próbowała wcześniej wyprosić u Abigail kilka swych minut ze mną, teraz odważnie obnażyła swe piersi, masując je jedną dłonią, drugą zaś umieszczając pod swoją sukienką, wniknęła w swe majteczki i rytmicznymi ruchami coraz szybciej poruszała nią. Nie mogłem dojrzeć pozostałych postaci, … Abigail wraz z nieznajomą blondynką oddzielały mnie od nich, chowając jeszcze przez chwilę od śmiałych spojrzeń i podejrzeń. Mój członek opadał lekko, kładąc się na mym podbrzuszu. Naga nieznajoma ułożyła się obok mnie i Abigail, gładząc delikatnie siebie, ponownie ułożyła swą dłoń na mym ciele i głaszcząc mój brzuch, śmiało chwyciła mojego penisa. Kilka razy poruszyła nim, próbując ponownie postawić go do kolejnej igraszki, a kiedy wypłynęły z niego kolejne krople nasienia, zebrała je palcem, gładząc nim moją żołądź i natychmiast schowała go w swoich ustach, ssąc go jak spragnione niemowle smoczek. Czułem się lekko zmęczony, jednak wciąż nie mogłem do końca uwierzyć, co wydarzyło się tu przed chwilą. Leniwie ciesząc się ze swobody, jaką teraz mogłem nacieszyć swe ciało, leżałem pod Abigail, całując jej szyję i piersi. Obserwujący nas mężczyźni chłodno i bez wyrazu przyglądali się już nie tylko nam, ale i dwum swoim współtowarzyszkom, które ośmielone naszą zabawą odważyły się dołączyć do nas, obnażając przed wszystkimi swe wdzięki. Siedzące obok kobiety wciąż dyskutowały, wpatrując się w swoje odważne koleżanki i zastanawiając się zapewne, co one powinny teraz zrobić. Nie interesowało mnie teraz nic. Ciesząc się chwilą, z radością odbierałem każdy kolejny dotyk, wierząc, że nie będzie on ostatnim dzisiejszej nocy. Unosząc swoje ręce, objąłem nimi Abigail i silnie przyciągnąłem do siebie, układając ją na sobie. Opierając się łokciami o podłogę, lekko uniosła głowę nade mną i śmiejąc sie do mnie wyszeptała …

– Nie przypuszczałam, że jesteś taki elastyczny … teraz, kiedy to już wiem, ciężko będzie tobie pozbyć się takiej niewyżytej kobietki, jak ja …

Cokolwiek znaczyły te słowa, wiedziałem jedno. Jej pozbyć się nie tylko nie zamierzałem, ale również pragnąłem, aby będąc tu ze mną robiła wszystko, aby nasza dzisiejsza noc trwała wciąż dalej …

 

c.d.n.

Tags: ,

siła orgazmu….

     Bdsm to nie tylko seks… a przede wszystkim nie seks :) To dewiza wielu doświadczonych ludzi to takze moja dewiza, choć za doświadczoną się nie uważam. I zawsze i wszędzie będe orędowniczką tego hasła. Bdsm to składowa wielu czynników takich jak: oddanie, zaufanie, spełnianie fantazji, emocje zgoła większe niż w świecie ogólnym, to metafizyczne połączenie Pana z su.czką. Ale ostatnio zauważyłam pewną oczywistą zależność. Dobry Pan dba o potzreby suczki…te seksualne też. NIe odkryję Ameryki, ze porządnie p.rzeleciana sucz.ka jest zadowolona, dumna i zachwycona Panem. Docile napisała o tym podkreślając jeden z komentarzy. I właśnie. Jednym z większych uzależniaczy su.ki od Pana jest porządny orgazm. Dlaczego więc zdarza się pomijać ten tak łatwy do spełnienia a zarazem najważniejszy warunek udanego układu??  Wiemy przecież wszyscy, ze wiele z tych blogów opiera się na wspólnym dawaniu sobie satysfakcji. IIeż to razy Róza podkreślała, ze ma wszystko i czekoladkę i chili:) To właśnie zakaz orgazmu wzmaga podniecenie u Rózy choć przecież nie o sam zakaz chodzi a raczej o ciągłe myślenie wtedy o nim. I dany w konsekwencji jest spełnieniem wielu emocji.  Czytamy z zapartym tchem o sucz.kach padających z wyczerpania po kolejnym w ciągu godziny orgazmie wymuszonym przez Pana. O tych chwilach kiedy Pan wie…( choć zawsze zadziwia nas skąd wie) gdzie dotknąc, aby zmiękły nam kolana. Tak naprawdę Pan powinien być dobrym kochankiem. Nie problem jest bowiem zdobyć sucz.kę…dużo trudniej jest ją utrzymać przy sobie.

   Czy Pan ma prawo przyjeżdzać i żądać loda? Czy Pan ma prawo wykorzystywać suczkę bez sprawiania jej przyjemności?  Czy ma prawo zaspokajać zawsze tylko siebie? Ma …oczywiście, ze ma, bo Pan ma prawo do wszystkiego. Tylko jaki pożytek ze smutnej, niezaspokojonej, nerwowej, marzącej o  dobrym seksie su.czki?

   Spotkałam się ostatnio z poglądem, ze dobry Master pyta czasem su.czkę o jej potzreby czy fantazje i od czasu do czasu stara się im sprostać czy je spełnić. Dlaczego ktoś boi się dobrego lub np. czułego seksu? Dlaczego strach przed kompromitacją nie pozwala wycałować suk.i, zrobić jej palcówkę i nieźle przelecieć… który Pan zna strefy erogenne sucz.ki i rozbudza je dotykiem? Dobry Pan zna. Dużo łatwiej wtedy sterować kobietą… dużo więcej w jej oczach miłości wtedy… i dużó więcej władzy daje dobry seks w tych związkach.

   …bo orgazm to potężna siła…..dla dwojga !

Tags: ,

Rozdział 5

   Rozdział 5

         Opowiada Neji

  Rano obudził mnie słodki zapach obok mnie otworzyłem oczy i znalazłem Naruto wtulonego w mój tors.

Wstałem powoli żeby go nie obudzić i poszedłem szukać łazienki kiedy wróciłem do pokoju znalazłem już ubranego Naruto który na mój widok się uśmiechnął promiennie.

-Ubieraj się oprowadzę cię po wiosce i wieczorem znikamy. Kitana chce jeszcze z tobą pogadać.-

-Daj mi się tylko ubrać- powiedziałem i po chwili się ubrałem i razem z Naruto opuściliśmy hotel. Naruto zaczął mnie oprowadzać po wiosce i ku mojemu zdziwieniu była ona o wiele większa i piękniejsza niż Kanocha.

-Co zauroczyła cie prawda?- spytał.

-Tak jest piękna. Nie wiedziałem że wioska mgły jest taka to co o niej słyszałem przeczyło temu co widze.-

-To co o niej słyszałeś było prawdą tak się składa że trzeci Mizukage stworzył taki obraz kiedy on panował w wiosce omal ona nie upadała. Wtedy żadko kto chciał zostać ninja a to z powodu egzaminu na koniec akademi. Bez dużej ilości ninja wioska nie mogła wykonywać wystarczająco dużo misji więc stała na skraju załamania gospodraczego.

Po tym jak siedmioro legendarnych mistrzów miecza się zbuntowało mizukage przestał mieć takie posłuszeństwo. Jeden z mistrzów miecz wyzwał go na śmiertelny pojedynek miała na imie Kitsune pojedynek trwał trzy dni i trzy noce. czawartego dnia o wschodzie słońca Kistsune i trzeci mizukage zabili siebie nawzajem. Wioska ogłosiła Kitsune Bochaterką narodową. Na czawartego mizukage wybrano siostre Kistsune, Nakemi to ona zdjęła z twojej ciotki pieczęć niestety pięć lat temu Nakemi zginęła w obronie swojej siostrzenicy w której był zapieczętowany biju o trzech ogonach. Akatsuki zabiłą ją jak i dziewczyne. Wtedy terz Ganaschi został Mizukage. Za panowania Nakemi wioska stała się potęgą . Tak naprawde gdyby wioska mgły wypowiedziała by wojne wiosce liścia. Kanocha nie miała by szans na obrone. Wioska mgły jest największą z wiosek schinobi choć Kanocha nie chce tego przyznać.- Skoczył wyjaśniać.

-Nie wiedziałem że Kanoch jest tak słaba.- powiedziałem.

-Jest słaba ale nadal jest liczącą się siłą.- do naszej rozmowy dołączyła moja ciotka.- Njei musisz wiedzieć że po zdjęciu pieczęci twoja siła byakugana stanie się kilka krotnie silniejsza.-

-Wiem Naruto mi mówił.-

-Rozumiem chyba powinniście już wracać do Kanocha. Jak by co wracajcie tu.- powiedziała i sie porzegnała. Poszliśmy do mizukage z którym się pożegnaliśmy i naruto przeniusł nas pod brame Kanocha. Kieyd przechodziliśmy zatrzymał nas Kotetsu.

-Naruto Neji wzywa was Tsunade ostrzegam jest wkurzona na maksa.-

-Dzięki kotetsu. Choć Neji spadamy do gabinetu szcownej Hokage.- uśmiechnął się i razem poszliśmy do gabinetu. Kiedy zapukał usłyszeliśmy głośne wejść.

-Wzywałaś nas Tsunade sama?- spytałem.

W gabineć byli Juraia, Kakashi, Gai, Tsunade i rodzice Naruto.

-Gdzie wyście byli !!!!- wykrzyknęła Tsunade.

-Na treningu- odparł lodowato Naruto. Aż mi ciarki przeszły po plecach.

-Jak to na trenigu. Czemu nikomu nie powiedzieliście- Spytał Minato.

-Nie jestem niczyjim niewolnikiem aby się mu tłumaczyć lub prosić o pozwolenie. Ja i Neji jesteśmy wolnymi ludźmi.-

-Naruto tu chodzi o twoje bezpieczęństwo Akatsuki chce cię dorwać.- Powiedział Minato.

-Znalazł się opikun od siedmiu boleści. Jakoś przez kilkanaście lat radziłem sobie sam.- powiedział z kpiną w głosie.

-Naruto jak ty się odnosisz do Ojca !!!- krzyknął Jurai. Z miny Naruto widziałem że tym razem Sennin przesadził.

-JA NIE MAM OJCA ANI MATKI JURAIA-SAMA. ZAWSZE BYŁEM SAM I ZAWSZE BĘDE SAM. MOI RODZICE ZGINELI DWADZIEŚCIA LAT TEMU I TAK ZOSTANIE!!!- wydarł się Naruto w oczach Kuschiny Uzumaki zoabczyłem łzy tak jak i w oczach czwartego.

-Naruto masz natychmiast przestać !- wydrała się Tsunade.

- Nie tym razem Tsunade.- opowiedział Naruto wiedziałem że stanie się coś niedobrego.

-Naruto Uzumaki twoi rodzice zamieszkają z tobą w twoim mieszkaniu.- Powiedziała Hokage a mnie i Naruto szcząka opadła.

-Niech sobie mieszkają u mnie Hokage sama ale mnie już tam nie będzie- Naruto zdjął opaske liścia i naszyjnik od Tsunade -Wybacz Neji wiesz gdzie mnie szukać -wyszeptał mnie na ucho i zniknął w białym dymie. Zszokowani patrzyli na mnie ina moje łzy.

-Co się stało?- spytała w końcu Tsunade.

-Gratulacje właśnie straciłaś dwuch schinobi Naruto Uzumakiago i Nejiego Sakara.- powiedziałem i również zdjąłem opaske liścia i teleportowałem się za barme kanochy i szybko skierowałem się do wioski mgły.   

Tags: ,

Krwawa pamiątka(HidanxNii)

Inspiracją do tego opo był odc. 72 (naruto shippuuden oczywiście;)) na którego też podstawie napisałam niniejszą historyjkę. Z góry uprzedzam, że opowiadanie jest dość mocne i hardcorowe (tak jak prosiłaś hot_valentine)… W każdym razie jeśli nekrofilia, krew itp. Cię obrzydza to nie radzę czytać, ale ok. już nie spojleruje, życzę miłego czytania i jeszcze raz zachęcam do podrzucenia mi jakiegoś pomysłu na nowe opo wpisując się do księgi gości:).  Co do paringu KabutoxGuren to na razie nie doszłam do odcinkó1) w którym się pojawia, ale jestem coraz bliżej więc opo wkrótce się pojawi:)).

***************************************************************************

Jednostronne podniecenie: pamiątka

 

Zakrwawione ciało jinchuriki upadło bezwładnie na chłodną ziemię.

Rytuał „wysysania” bijuu(nekomaty) z nosiciela(Yugito Nii) dobiegł końca.

-kolejny z głowy mmm…- oznajmił zadowolony Deidara.

-ludzie to chyba trwa wieczność, nóg nie czuje- wyjąkał Kisame.

-wracajcie do poszukiwania kolejnych demonów- rozkazał beznamiętnie lider- rozejść się!

Zmęczeni członkowie akatsuki zniknęli z jaskini by wypełnić rozkazy Pain’a. Wyjątkiem był Hidan który złapał już swojego jinchuriki i jako jedyny nie był hologramem, ponieważ jego partner- Kakuzu obecnie znajdował się w kraju ognia, poszukując przydzielonego mu do schwytania nosiciela bijuu. Hidan zwinnie zeskoczył z palca posągu. Kierując się ku wyjściu, jednak jego uwagę przykuła martwa już Nii. Szarowłosy podszedł bliżej, stał nad nią i przyglądał się. Jej oczy były zamknięte, z ust ciekła krew, niegdyś lśniące i słoneczne, blond włosy, teraz  matowe i suche. Wszędzie widniały kłute, głębokie i krwawiące rany. Nieco przygnębił go ten widok. Nachylił się ku jej obliczu. Delikatnym ruchem odgarnął jej kosmyki włosów z pięknej twarzy.  

-była taka śliczna- wyszeptał, po czym rozciął jej odzianie swą ostrą kosą, które zdarł z niej i odrzucił na bok. Delikatnie przejechał się dłonią po jej nagim ciele. Z jego nosa spłynęły kropelki krwi.

-jeszcze ciepła- uśmiechnął się z szaleńczym błyskiem w oku- szkoda byłoby tego nie wykorzystać.

Rozpiął płaszcz akatsuki który zsunął się z jego ramion upadając lekko na ziemię, a za nim reszta ubrań. Uklęknął przed blondynką. Opuszkami palców rozchylił jej czerwone wargi, składając na nich namiętny pocałunek. Jego język dokładnie penetrował wnętrze ust Nii. Po oddaniu pocałunku zaczął zlizywać krew z jej warg a następnie policzków i brody. Jego palce błądziły po całym nagim ciele kobiety ucząc się go na pamięć. Chwycił ją za dłoń po czym zaczął spijać krew z rany po wbitym kunaiu. Delikatnie dotykał i ściskał jej pełne i miękkie piersi. Następnie rozchylił jej uda po czym namiętnie oblizał dwa swoje palce i  włożył je do łona blondynki. Poruszał nimi coraz szybciej. Widok ten go bardzo podniecił, po chwili jego klejnot stwardniał i uniósł się do góry. Spojrzał w dół po czym uśmiechnął się do siebie „nareszcie”- pomyślał. Położył się na blondynce opierając się na łokciach. Gdy zajął dogodną pozycję, stanowczo w nią wszedł, idąc coraz głębiej. Poruszał się coraz szybciej cicho pojękując z rozkoszy. Trzymał ją mocno za zakrwawione nadgarstki. Z każdym pchnięciem był coraz bliżej. Czuł, że ciało kobiety stopniowo się ochładza. Wreszcie doszedł wytryskując w nią białą ciecz. Szybko z niej wyszedł. Skrawkiem rozdartych ubrań białogłowej wytarł spermę ze swojego członka i okolic krocza. Pospiesznie się ubrał, chwycił swą kosę, jeszcze raz nachylił się nad zimnym już ciałem kobiety, uśmiechnął się beznamiętnie kącikiem ust, delikatnie pogłaskał ją po zakrwawionym ramieniu po czym podniósł zakrwawiony kawałek jej ubrań o który wcześniej wytarł spermę, i włożył do kieszeni płaszcza. Następnie wybiegł z jaskini, zmierzając w stronę lasu. Gdy był już dość daleko odwrócił się.

-na pamiątkę- wyszeptał patrząc na skrawek materiału który trzymał na otwartej dłoni. 

 

Tags: ,

:D

No bo tak to już jest niestety.

Za nic w świecie nie zamieniłabym  się z nikim na bycie chłopcem ależycie dziewczyny jest o wiele cięższe. Pomijam te wszystkie sprawyestetyczne typu fryzjer, odchudzanie itp, itd.

Zmierzam raczej dotematu wolności seksualnej.

Jestem wolna wolnością swej woli- chciałabym powiedzieć.

Nikt nie ogranicza mnie w wyborach nawet tak błahych jak takie czy jeść jabłka czy gruszki.

Jestem kobietą. Bez partnera bo taki jeszcze się nie pojawił ale jego istnienia w moim życiu nie wykluczam.

Mam okres, zmiany nastroju, bezsenne noce.

Przyjaciół, parce, zajęcia na uczelni.

Robię co chce. Żyje dla siebie bez ograniczeń. Dopiero po zakończeniu kilkuletniego związku jestem w stanie powiedzieć, że nigdy tak naprawdę nie byłam w pełni wolna. Zawsze ograniczał mnie ON. Musiałam być chronicznie punktualna, zawsze pięknie wyglądająca, wyrozumiała, dowcipna, urozmaicającą życie seksualne.

PYTAM TYLKO PO CO??

Nie jestem feministką- nie golącą nóg, żądającą równouprawnienia, a nie potrafiąca gwożdzia wbić w ściane.

Nie jestem lesbijka uważajaca, że cały męski świat jest zły.

Jestem po prostu kobietą.

Czy przez to, że powstałam z żebra muszę słuzyc swojemu Panu Mężczyźnie?

366 dni bez…. 699 dni bez seksu. Bo??

Bo jestem kobietą bez partnera. Czyli gorszą. Stanowiącą zagrozenie.

Potencjalny sex bez związku naznaczy mnie etykietką puszczalskiej. Naznaczą mnie nią mężczyźni, którzy zazdrościć mi będą wolności. Bo przecież mężczyzna sypiający z kim popadnie to macho. A kobieta? Zwykła dziwka.

Ja tylko pytam czy to, że nic nie dynda mi miedzy nogami czyni mnie gorszą? Ustawia na całe życie przy zlewie z wałkami na głowie i dzieciakami plączącymi się pod nogami?

Dlaczego za złe uważane jest to, ze pije piwo? Palę? Mówię to co mi ślina na język przyniesie? Jestem bezczelną suką?

Nigdy nie będę zwracała uwagi na to, jak wyglądam w oczach kogoś kto myśli kutasem.

Nie będzie rządził mna ktoś kto sam sobą nie potrafi.

I koniec z kawałami o żonie, która nie moze się pieprzyć bo ja boli głowa!! Mężczyznoo, który odnalazłeś w tym powód do śmiechu powiedz mi- nie zastanawiałeś się nad tym, że moze w łóżku jesteś tak beznadziejny, ze nie tylko głowa boli ale i żal dupe ściska??

Tags: ,

Seks analny | Czy jestem chory | Sex analny | Kiedy dziewczyna jest gotowa na sex | Jaka pozycja jest najlepsza | Mój chłopak ma problem | Piersi | Darmowe Gry Erotyczne Online | Sexy schoolgirl seducing porno | Najlepsze ogłoszenia towarzyskie częstochowa | Asian babe muffdiving Asian babe muffdiving | andropenis | Paris Hilton Movie Paris Hilton Movie | Here Cums the N Here Cums the N | randkiPobierz najlepsze darmowe filmiki porno za darmo | Najlepsza bielizna erotyczna . | ogłoszenia towarzyskie ogłoszenia towarzyskie ogłoszenia towarzyskie | youporn | sex filmiki filmy sex sex filmiki | filmy sex sex filmy sex | Porno Tuba Porno | ogłoszenia towarzyskie ogłoszenia towarzyskie ogłoszenia towarzyskie | ogłoszenia towarzyskie ogłoszenia towarzyskie ogłoszenia towarzyskie | sex filmiki Sex sex filmiki | sex randki sex randki sex randki | 69 | filmy porno | find fuck buddy | sex erotyka filmy porno Seks TV nastolatki laski xxx